środa, 14 września 2011

Lato zaklęte w słoiczkach...


Próbuję zachować trochę wspomnień lata w słoiczkach. Jak? Zabrałam się za pieczenie konfitur ze śliwek i za suszenie pomidorów. W tej chwili po całym mieszkaniu rozchodzi się cudowny zapach pomidorów i czosnku. A za śliweczkami pierwszy z czterech dni pieczenia w piekarniku. Już bardzo cieszę się na te chwile, gdy późną szarą jesienią czy mroźną zimą otworzę słoiczek z własnymi przetworami, zamknę oczy i będę rozkoszować się smakiem i zapachem minionego lata....

poniedziałek, 12 września 2011

Lasagne z cukinią (faza II, III)


Sezon na cukinię w ogródku mojej mamy pomału dobiega końca, ale  póki co, wciąż jeszcze mogę cieszyć się smakami lata...
Ostatni tydzień na moim talerzu przypominał bardzo jadłospis z fazy II diety Protal. Postanowiłam ograniczyć węgle a skupić się na  trybie proteinowo-warzywnym, chociaż w moim przypadku zamieniłam proporcje i więcej warzyw znalazło się na talerzu niż białka. 
Cukinia jest wdzięcznym warzywkiem, można z niej wyczarować dosłownie wszystko. Wyłącznie wyobraźnia tylko może nas ograniczyć, a że mi wyobraźni nie brakuje tak więc cukinia, patison znalazły się już i w cieście i w zupie, i w pieczeniach i sosach. A dzisiaj przyrządziłam przepyszną lasagne z cukinią.


Składniki na naczynie około 28 na 20 cm:
 na masę mięsną:
  • około 60-80 dkg zmielonego chudego mięsa drobiowego, wołowego
  • 1-2 cebule
  • 2-3 pomidory
  • mały przecier pomidorowy 
  • 1 łyżka octu winnego
  • przyprawy jak do bolognese: pieprz, czosnek,sól, bazylia, lubczyk...i kto co lubi czuć w mięsku 
     >>oO<X>Oo<<
na warstwę cukiniową:
  • 2 średnie cukinie
  • 3 szklanki mocno doprawionego wywaru z warzyw, (ewentualnie kostka bulionowa o obniżonej zawartości tłuszczu)
>>oO<X>Oo<<
sos do polania na wierzch:
  • 3 łyżki otrąb
  • około 3/4 szklanki mleka
  • pół kostki rosołowej
  • gałka muszkatołowa, pieprz
 Wykonanie:
Mięso (wcześniej zmielone) podsmażyć, dodać cebulkę, pomidory obrane ze skórki i przecier. Poddusić do zgęstnienia i odparowania masy mięsnej. Doprawić wedle uznania.
Cukinie pokroić wzdłuż na około 1cm plastry i podgotować kilka minut w wywarze z warzyw.
Przygotować  sos z otrąb praktycznie jak na owsiankę, czyli ugotować otręby w mleku,dolewając go po trochu tak, że by uzyskać dosyć gęsty, ale lejący się sos i przyprawić na słono jak sos beszamelowy, to jest kostką rosołową, gałką, pieprzem.

W żaroodpornym naczyniu ułożyć warstwę cukinii, na to wyłożyć warstwę mięsa, przykryć kolejną warstwą cukinii, powtórzyć jeszcze raz warstwę mięsa, zakończyć cukinią i na koniec zalać całość sosem z otrąb
Zapiekać około 30 minut do uzyskania zarumienionej skórki na wierzchu w temperaturze ok 170-180 stopni.

Najlepsza na drugi dzień, gdy wszystkie smaki przejdą sobą i lasagne ładnie się kroi.
 
 Smacznego.

czwartek, 8 września 2011

Andruty dukanowe z otrąb


Czy będąc już trochę czasu na dukanie, często chce Wam się słodkiego a do tego mózg za nic w świecie nie chce dać się oszukać deserkami dukanowymi, bo chce mu się pochrupać i poczuć tę przyjemność, gdy ząb trafia na coś pysznie rozkruszającego się przy zetknięciu się z wafelkiem? Jeśli tak, to gorąco polecam andruty z otrąb.
Wymyśliłam je wczoraj z potrzeby zaspokojenia apetytu na słodkie, chrupiące małe co nie co.
Przepis banalnie prosty a wykonanie jeszcze bardziej... A wynik? Chrupiące cieniutkie wafelki, rozpływające się w ustach, przypominające i w wyglądzie i w smaku cieniutkie, pszenne płaty andrutów.
Gorąco polecam. (A w planach mam przygotowanie rurek z kremem na bazie tychże andrutów ;-))
Mogą być w formie jednego wielkiego andruta, pokrojone w kółeczka, radełkiem potraktowane w małe kawałeczki...wszelka dowolność w kształtach jak najbardziej polecana.

Składniki na blachę andrutów:
  • 4 spore łyżki otrąb owsianych
  • 2 spore łyżki otrąb pszennych
  • 2 jaja, lub 1 jajo+białko z jednego jaja
  • 2-3 płaskie łyżki słodziku do pieczenia
  • po kilka kropel aromatu śmietankowego i waniliowego (najlepiej na spirytusie)
Wykonanie:
Otręby zmielić (próbowałam na niezmielonych, też wychodzą, ale bardziej przypominają wafelki, więc polecam tym, którzy mają problemy z peralistyką jelit i nie powinni mielić otrąb)
Jajka ubić ze słodzikiem trzepaczką aż do uzyskania jasnej, gładkiej, puszystej masy.  


Dodać do masy jajecznej zmielone otręby, dokładnie wymieszać i wyłożyć najcieniej jak się da na macie silikonowej. Oczywiście może też być papier do pieczenia, ale wtedy nasze andruty nie będą takie gładkie z jednej strony.


Wstawić do lekko nagrzanego piekarnika i piec około 25-30 minut na temoobiegu w ok. 135 stopniach aż do lekkiego zarumienienia.
UWAGA! jeśli to mają być małe ciasteczka andrutowe, po około 15 minutach radełkiem, szklanką, kieliszkiem ponacinać płat na mniejsze kawałki lub zostawić jeden wielki płat do rozkosznego zachrupania się. Ale to wtedy polecam podzielić się z drugą osobą, bo porcja otrąb na dwa dnie niestety ;-)


Zaraz po upieczeniu zdjąć z silikonu i ostudzić najlepiej na kratce.

Najlepsze do chrupania samodzielnie,ale równie dobrze posłużą  jako baza do deserków na bazie twarożku.

Smacznego.
wersja z niezmielonymi otrębami

wtorek, 6 września 2011

Dukanowy groszek a'la ptysiowy

Kilka dni temu podczas pieczenia placuszków otrębowych, wymyśliło mi się przypadkiem coś w rodzaju przekąski lub dodatku do innych potraw na dukanie.
Od razu narzuciła mi się nazwa dukanowy groszek a'la ptysiowy. Z ptysiowym ciastem nie ma to nic wspólnego, bo masełka w nim oczywiście brak, ale sama forma i jak się uprzeć smak bardzo taki groszek przypominają.


Składniki:
  • 3 duże łyżki drobnych otrąb owsianych
  • 1 kopiasta łyżka serka homo (z tych bardzo zwartych)
  • 1 duże jajo
  • 1/2 łyżeczki drożdży instant
  • 1-2 łyżki ciepłego mleka do rozpuszczenia drożdży (lub troszkę więcej do rozrzedzenia ciasta w zależności od tego, jak chłonne są otręby)
  • sól, słodzik

 Wykonanie:

1. Drożdże rozpuścić w mleku i zostawić na chwilkę. (jeśli nie jesteś ortodoksyjną dukanką, to polecam szczyptę cukru do wzbudzenia pracy drożdży, na ja II fazie oczywiście sobie tego nie wyobrażałam).
2. Otręby namoczyć w jajku i rozbić dobrze trzepaczką. Dodać serek homo.
3. Do całości dodać drożdże z mlekiem.
4. Doprawić.
Ciasto musi być spójne, ale z łatwością ociekające z łyżeczki. Całość dobrze wymieszać i odstawić jeszcze na ok 15-20 minut.
 Partiami nakładać (kapać) na rozgrzaną patelnię teflonową małą łyżeczką kropelki, smażyć kilka minut na małym ogniu żeby się nie spaliły a raczej podsuszyły. Na koniec wymieszać i wyłożyć na ręcznik jednorazowy do ostygnięcia.
W ten sposób otrzymujemy całą miseczkę mini groszków, które doskonale spełniają rolę zajadaczy czy podgryzaczy. Świetnie sprawdzą się w sytuacji, gdy na stole wszyscy sięgają po chipsy a Tobie nie wolno a ręka z przyjemnością po coś by sobie sięgała.
Może też służyć jako dodatek-posypka do innych potraw typu sałatki, zupy krem czy do deserów (w wersji bardziej słodkiej, z aromatem czy z domieszką kakao).



Smacznego

Początki jesiennej chandry...

Zaczyna mnie dopadać, stopuje, deprymuje, zniechęca do życia, doprowadza do skrajnego lenistwa... jesienna chandra.
I cóż, że za oknem jeszcze słoneczko dogrzewa, i nie szkodzi, że wczoraj był jeden z najcieplejszych wrześniowych dni od kilkuleci. Dopada mnie ta melancholia jesienna i już. Nie lubię tego stanu. Pogrążam się tylko w moich depresyjnych stanach, nie mogę na siebie patrzeć w lustrze. Zaniedbuję się w tym okresie. Dobrze, że chociaż wagę kontroluję.
Tak mi źle na świecie, gdy lato odchodzi. Nie potrafię znaleźć nic radosnego, w kolorowych barwach, jesieni, z babim lecie, w porannych mgłach i wrzosach. Dla mnie świat umiera, a wraz z nim zdaję się umierać ja....Co roku to samo, od nowa. Najchętniej przespałabym ten czas. Aby do wiosny...
Do kuchni również dostała się ta moja moja beznadzieja... Na blogu smutno, nic się nie dzieje, bo blog to ja, a ja zatopiłam się w splinie.