niedziela, 21 kwietnia 2013

Suszona wędlina

 
Nawet nie miałam pojęcia, że ten rodzaj traktowania mięsa jest tak popularny i rozsławiany na wielu blogach. Ja miałam okazję popróbować suszonego schabu na Wielkanoc. Kawał świetnie przyprawionego, wysuszonego schabiku dostał mój szwagier na urodziny i poczęstował tym rarytasem swoich gości. Wiedziałam, że w najbliższym terminie polecę do sklepu upolować kawał mięcha i zacznę z nim te wszystkie zabiegi, jakim musi być poddane mięso, by potem pieściło smakiem podniebienie.
Już wcześniej chodziło mi po głowie, że przecież dawniej ludzie nie mieli lodówek a suszenie to jedna z najstarszych metod konserwacji mięsa. Jednak myśl jakoś tak przyszła, tak odeszła, zwłaszcza, że nie potrafiłam sobie wyobrazić przeniesienia realiów ludzi żyjących na stepach, sawannach do swojego nie za dużego "m".
A jednak to możliwe.
Lubicie słone, dojrzewające, lekko ciągnące się wędliny? Jeśli tak, to nie pożałujecie, gdy w przepisu skorzystacie.  
Jesteście na diecie Dukana? Nic trudnego przygotować werjsę dukanową takiej wędliny. Wystarczy zdecydować się na dorodny kawałek polędwicy indyczej czy nawet całej piersi. Etap z cukrem pominąć lub natrzeć słodzikiem. No w końcu jak szaleć to szaleć ;-)
Mięso poddane po kolei wszystkim zabiegom staje się pyszną, domową wędliną, którą serdecznie Wam polecam! Suszenie to świetna i tania metoda konserwowania. Cukier i sól mają konserwować wędlinę, aby potem w procesie suszenia, wędlina się nie psuła. Zaś bukiet przypraw nadają jej fantastycznego smaku i aromatu.
Przepis prosty w przygotowaniu, nie wymaga żadnych zdolności kulinarnych, żadnych wyszukanych zabiegów. Jedynie wymaga od nas nie lada cierpliwości.....W czekaniu na efekt końcowy.
Wędlina musi być przechowywana  w suchym miejscu. Ja powiesiłam na wspornikach karniszy, gdzie miała cieplutko i sucho. No i było to miejsce bezpieczne, bo poza zasięgiem mojego kota i psa ;-) No i poza zasięgiem wzroku domowników czy gości.
Po 4-7 dniach suszenia (w zależności od tego jaki rodzaj mięsa suszymy) wędlina jest gotowa do spożycia. Pokrojona bardzo cieniutko jest idealną przekąską!
W ten sposób wysuszyłam polędwiczki wieprzowe (wymagają zaledwie 3-4 dni suszenia), schab a w tej chwili w lodówce maseruje się polędwica indycza i kolejna porcja schabu. Do suszenia nadaje  się praktycznie każdy rodzaj wędliny, jednak te chudsze radzą sobie z suszenie zdecydowanie lepiej. Karkówka będzie wymagała już bardziej wybrednych warunków suszenia z tego powodu, że ma sporo tłustych przerostów. Ale od czego eksperymenty. 

 Składniki:

  • porcja mięsa: schab, polędwiczki wieprzowe, polędwica z indyka (ok. kilogram)
  • ok. ¼ szklanki cukru
  • ok. 3/4 szklanki soli
  • 4-6 ząbków czosnku
  • ok. 2 łyżeczki papryki (słodkiej i ostrej)
  • mieszanka ziół: różne rodzaje pieprzu, garść majeranku, tymianek, oregano
Dodatkowo: gaza, pielucha tetrowa, bandaż, ściereczka bawełniana lub jak u mnie specjalnie do wędliny uszyta lniana zawijka, sznurek.

Wykonanie:

      Mięso oczyścić z błonek i tłuszczu,  umyć, osuszyć, obtoczyć w cukrze. Włożyć do plastikowego pojemnika i zostawić w lodówce na około 1 dobę.
Wyjąć z pojemnika, dokładnie umyć i osuszyć. Obtoczyć w soli wymieszanej z paprykami i zostawić w plastikowym pojemniku, w lodówce na kolejną dobę.
    Po tym czasie mięso znowu umyć i osuszyć. Natrzeć czosnkiem i pieprzem, obtoczyć w mieszance sporządzonej z ziół i przypraw. Jak przyprawy dobrze przylgną do mięsa zawinąć w gazę, płótno, ściereczkę lnianą, koszulkę do wędlin lub zwyczajnie włożyć w skarpetę czy pończochę. Jeśli zawijamy w ściereczkę to dokładnie obwiązać. Suszyć 4-7 dni. Polędwica wieprzowa (na zdjęciach poniżej) może być już gotowa nawet po 3 dniach.
   Wędlina podana w specjalnie uszytej do jej przechowywania zawijce lnianej może być doskonałym prezentem....Nie tylko smakuje, ale jeszcze ładnie się prezentuje, prawda?
Smacznego.

3 komentarze:

  1. gdzie kupiłaś koszulkę do wedlin?
    tez suszę mięsa, zazwyczaj jednak w kolanówce :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Koszulki do wędlin kupuję w sklepie...ogrodniczym, który prowadzi również sprzedaż balonów do win, akcesoriów wędzalniczych. Koszulki bywają też w hipermarkecie Auchan.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Smakowicie to wygląda. Jeszcze nie robiłam suszonej wędliny ale chyba teraz tego spróbuję:) Nie ma to jak pyszne jedzenie własnej roboty i to poczucie satysfakcji kiedy wszyscy się tym zajadają:)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze mile widziane. Wtedy czuję, że nie piszę sama do siebie ;-)