czwartek, 7 lipca 2011

Proteinowe śniadanko - Cheese omlet (faza I, fazaII)

Składniki na jednego omleta:

  • 3 jajka,
  • opakowanie serka wiejskiego 3%,
  • plaster chudej wędliny,
  • przyprawy według gustu (u mnie: sól, pieprz, czerwona papryka),
  • dobrej jakości patelnia teflonowa, porcelanowa z grubym dnem.
Wykonanie:
Jajka dobrze rozbić. (Ja używam blendera z końcówką- trzepaczką).
Masę jajeczną wylać na dobrze nagrzaną patelnię i zminimalizować ogień. Chwilę smażyć pod przykryciem.
Na środku wąskim paskiem wyłożyć twarożek a na niego wędlinę, przyprawić, następnie zawinąć najpierw jedną część omleta... 


...potem zamknąć z drugiej strony. Na wierzch można dodać więcej ulubionych przypraw.

.

A poniżej wersja na P+W. Smacznie i kolorowo.


Smacznego

Dzisiaj czwartek... proto-czwartek

Lubię proto dni. Naprawdę lubię. Przede wszystkim dlatego, że każdego tygodnia udowadniam sobie i wszystkim naokoło, że da się przejść przez dietę bez problemów i komplikacji zdrowotnych, ale też dlatego, że ten dzień przypomina mi, jak bardzo moja jakość życia zmieniła się na lepsze. Jak dzięki diecie Protal dobrze mi ze sobą....
Tego dnia zajadam się równie smacznie przyrządzonym jedzonkiem, tyle że na talerzu troszkę jakby mniej kolorowo jest. Nie szkodzi, przecież to jeden dzień, tylko jeden dzień, który jest dla mnie wentylem bezpieczeństwa przed powrotem znienawidzonych, zgubionych kilogramów.
Oczywiście boję się efektu jo-jo. Tylu dziewczynom się nie udało. A ja chcę pokazać, że da się, że można. 
Mnie też przez rok wkradło się 2kg, ale wciąż mam sporo mniej, niż w ogóle byłam sobie w stanie wymarzyć.
Gdy na początku odchudzania zrobiłam sobie tzw. test dukana, doktorek wyliczył mi 61,6kg. Dla mnie szczytem marzeń było zgubić chociaż te 10kg. Udało się więcej. Przez moment za dużo więcej, ale się "odpasłam" i za wagę idealną uznałam 55,5kg. To tylko taka moja fanaberia, bo wszelkie tabelki, baaaa, nawet moja waga łazienkowa krzyczy na mnie, że mam niedowagę, ale zapewniam, że na zasuszoną nie wyglądam :-) Poza tym te 2kg mnie się przyczepiły i waga ustabilizowała się ostatecznie koło 57kg.
Ważę się codziennie i zapisuję w arkuszu excel. Pomaga mi to kontrolować wagę i mieć na uwadze ewentualne niepokojące zwyżki.

Tak więc dzisiaj proto.
Śniadanko miałam pyszne - Cheese omlet Danie proste a jakże smaczne i syte. Przepisami będę się na łamach mojego bloga dzielić. A że uwielbiam gotować, zapewne dzielić się będę często.

środa, 6 lipca 2011

Oswajam się z tym miejscem...

Zajęłam się urządzaniem tu tego miejsca.

Póki co, dobrze mi w takich kolorach... Starego złota, brązów i sepii.
Trochę trwało zanim zdecydowałam się na jakieś tło. Ostatecznie byliny z mojego ogródka stworzyły przyjemną dla mojego oka bazę pod moje rozmyślania i wariacje na różne tematy.

No to wprowadziłam się. Wciąż będę zapewne coś zmieniać w zależności od nastroju i pomysłu.
W najbliższym czasie zajmę się nagłówkiem, bo to moje NewLife nie musi być przecież takie smutne.
A jutro pogotuję... 

Urządzam się tu...

Trudno mi się tu wprowadzić i rozgościć na dobre. Chcę żeby to miejsce było takie moje. Przytulne, wyciszone, spokojne, gdzie będę mogła przycupnąć i w zaciszu rubryk przelać na stronę to, czego potrzebę przelania akurat mam....
Niewykluczone, że czasem przyjdę sobie tu pomilczeć :)

wtorek, 5 lipca 2011

Nieśmiałe początki

Witaj Gościu. Miło mi, że do mnie zajrzałeś. Jestem NewLife. Nick ten towarzyszy mi od dobrych kilku lat. Nowe życie... New Life
Często odwiedzam urokliwe blogi i za każdym razem nie mogę oprzeć się myśli, że fajnie byłoby mieć takie tylko swoje miejsce na śmietniku zwanym internetem. Sporo osób namawiało mnie to założenia swojego bloga. No to spróbuję.
Będzie o wszystkim, ale głównie chcę podzielić się z Wami pomysłami na zdrowe gotowanie. Wiele jest blogów z przepisami dla diety Dukana dla aktualnie odchudzających się. Ja już mam tę drogę za sobą, a że życie toczy się dalej, chętnie podzielę się przepisami, z których korzystam teraz, gdy etap odchudzania mam za sobą. Zdrowe nawyki żywieniowe, celebracja posiłków, pozostały mi do dzisiaj i mam nadzieję, że pozostaną ze mną do końca życia wraz z protoczwartkiem, którego przestrzegam każdego tygodnia.

Przepisy modyfikuję na własne potrzeby tak, żeby na powrót nie przybrać na wadze, nie tracąc nic z walorów smakowych potraw. Mam fioła na punkcie kombinowania z przepisami tak, by jak najwięcej składników zastąpić tymi zdrowszymi.
Gdzie się da, podsypuję mąką pełnoziarnistą, wciskam otręby, unikam cukru białego na korzyść trzcinowego a zamiast margaryny i innych utwardzonych trans tłuszczy, zawsze używam masła czy oliwy. Przestałam iść na łatwiznę i nie sięgam już po gotowce na półkach sklepowych. Na ile to możliwe, najchętniej od podstaw przygotowuję wszystko sama.
Nawet jajka kupuję od gospodyni, która hoduje szczęśliwe kurki..... :-)
Tak więc przepisy, które tu będę zamieszczać są przeze mnie wymyślone, bądź zmodyfikowane dla moich potrzeb. Jeśli będzie inaczej, umieszczę stosowną informację.
Ilustracje i zdjęcia potraw oraz cała oprawa graficzna jest mojego autorstwa.

I tu w tym miejscu spieszę zakomunikować, że:

ZGADZAM SIĘ NA  KOPIOWANIE I WSPOMAGANIE SIĘ MOIMI ZDJĘCIAMI.
JEDNAKŻE BĘDZIE MI MIŁO, GDY ZNAJDZIE SIĘ WZMIANKA O MOIM AUTORSTWIE.
TO SAMO DOTYCZY POWIELANIA MOICH PRZEPISÓW.

I pomyśleć, że wszystko zaczęło się od mojego romansu z Panem Dukanem, ale o tym będzie jeszcze nie raz.....